„Plik jest gdzieś w mailu.”
Tworzymy jedno repozytorium robocze, zasady wersjonowania i odpowiedzialność za strukturę. Mail przestaje być magazynem dokumentów.

Porządkujemy lokalizacje danych, dostęp, retencję, archiwizację, backup i odtwarzanie. Dzięki temu firma wie, gdzie jest ważna informacja i jak szybko może do niej wrócić.

Sprawdzamy nie tylko to, czy backup się wykonał. Interesuje nas zakres, retencja, izolacja kopii, czas odtworzenia i to, czy procedura została kiedykolwiek sprawdzona.
Backup bez testu restore jest obietnicą, nie planem.
Porządkujemy nie tylko miejsce przechowywania. Ustalamy źródło prawdy, właściciela, dostęp, retencję, backup i sposób odtworzenia.
Projektujemy proste zasady dla ludzi i konkretne konfiguracje po stronie systemów.
Publiczne / wewnętrzne / poufne / krytyczne — z przykładem, gdzie dany typ może być przechowywany.
Każde krytyczne repozytorium ma właściciela biznesowego i administratora technicznego.
Zewnętrzne linki, goście, grupy, czas ważności i regularny przegląd dostępu.
Wersjonowanie, archiwizacja, okres przechowywania i usuwanie zgodne z potrzebą biznesową.
Nie wystarczy zielony status zadania backupu — dokumentujemy test restore i osiągnięty czas.
Poniżej przykład klasyfikacji projektowej. Docelowe wartości ustalamy z firmą po analizie wpływu awarii.
Tworzymy jedno repozytorium robocze, zasady wersjonowania i odpowiedzialność za strukturę. Mail przestaje być magazynem dokumentów.
Porządkujemy grupy, role i właścicieli danych. Udostępnienia zewnętrzne oraz konta gościnne dostają cykl przeglądu i wygasania.
Sprawdzamy, czy chronione są również SaaS, poczta, konfiguracje i dane poza serwerem. Potem testujemy konkretny scenariusz odtworzenia, a nie tylko status joba.